• Wpisów:671
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:4 dni temu
  • Licznik odwiedzin:35 429 / 1844 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Pisałam wam, że Oli nie bardzo mówi, tak zgadza się normalne słowa czasem ciężko z niej wyciągnąć, ale są takie gdzie mnie szczęka poda i to nie z dumy tylko z niedowierzanie gdzie się moje dziecko tego nauczyło i gdzie to słyszała. Tak było ostatnio. Sobota siedzimy sobie na dole w salonie, każdy zajmuje się swoimi sprawami, Olivcia z chodzi z góry i wchodzi z uśmiechem na twarzy i wypowiada jedno pełne zdanie, a ja zbieram szczękę z ziemi i nie bardzo wiem co powiedzieć. Cóż takiego powiedział, bez zajakniecia i bez żadnych problemów, wręcz idealnie po angielsku "you are d..." czyli jesteś ku...s. takie rzeczy to potrafi się nauczyć i powiedzieć, a inne jakoś ciężko przez gardło nie chcą przejść.
 

 
To była długa noc i dzień. Najpierw odebrałam brata z imprezy świątecznej w pracy, wróciliśmy do domu. 2.5 godzinki snu i zawiózł mamę na lotnisko. Jak wróciłam do domu to już odechciało mi się spać, wiec dokończył pracę, które miałam zrobić rano po wstanie. Olivcia wstala po 7.00 więc już nie poszłam spać. Dzień zleciał błyskawicznie. Porządki, sprzatanie i przygotowania do świąt. Dziś na obiad przygotowałam rosół dobry po imprezie i na przeziębienia Oli poszła na drzemkę, a ja szybko skoczyła do koleżanki po świeże pierogi. Oczywiście zaraz po powrocie zjadłam kilka świeżutkich i też położyłam się na drzemkę. Wieczorem dalej ogarniam dom, oczywiście z przerwami na różne zabawy Olivcia. Jak to w weekendy bywa to pierwszy prym do zabawy wiedzie wujek, bo w tygodniu wraca późno i nie ma kiedy się bawić. Teraz siedzimy sobie w łóżeczku i po południowej drzemce raczej spać nam się nie chce. Po czytamy trochę bajek, pospiewamy i coś jej opowiem to może zaśnie. Na razie cieszę się tym, że ta mała rozkrzyczana i rozkapryszone dziewczynka wtula się we mnie i mi śpiewa i opowiada coś po swojemu. Jak już uporać się z wszystkimi i pogardę dom to pokaże wam moje dekoracje świąteczne
 

 
Ciężka noc i dzień za nami. Jestem wykończona, bo Oli niestety miała problemy z brzuszkiem i większość czasu przy niej czuwała, a nadranem zasnęła u niej w łóżku. Wieczór już był dużo przyjemniejszy, moja gwiazdeczka lepiej się czuła, nawet ubrałyśmy dwie małe choinki. Olivcia podawała mi dekoracje, śpiewała i mycia świąteczne piosenki. Tylko przez to, że w dzień się wyspałem to teraz nie chce iść spać, ale za to mam chwilę by wam odpisać na wiadomości i opisać co u nas. Może uda się powrócić z pisaniem. Czasem bardzo mi tego brakuje. Dobranoc i miłych snów
 

 
Nie zaglądam tu często, bo brak mi czasu. Brak mi też wpisów, ale spać kiedyś trzeba. U nas bardzo dużo się dzieje niestety nie za dobrze. Mam spore problemy z Olivcia, chodzi do przedszkola tylko na kilka godzin 2-3, za pół miesiąca kończy 3.5 roku i mówi tyle co kot naplakał, mimo ćwiczeń i zachęty , dodam, że ja mówię do niej cały czas i tłumacze po co to i tamto,czemu i dlaczego i tak cały czas, zresztą nie tylko ja bo inni domownicy też. Jest nie posłuszna, chodzi własnymi ścieżkami, płacze, jęczy, sta, w ramach protestu lub jak jej się nie podoba to kładzie się na ziemi lub uderza głową o coś. Już czasem nie mam siły na mówienie i tłumaczenie. Są dni gdzie jest kochanym aniołkiem, ale są takie gdzie sama już z bezsilności siadam i płaczę. Byliśmy już na wizytach u psychologa i logopedy , teraz czekają nas następne, nie wiem czy dam radę to wszystko ogarnąć, niestety muszę być gotowa na najgorsze scenariusze. Do tego jeszcze zdarzają się wymioty, może to ze stresu, a może jeszcze inna przyczyna. W domu też nie jest ciekawie, ciesze się, że mam blisko siebie rodzinę, ale niestety to też ma swoje granice i czasem mam już dość wszystkiego na tyle bo to zostawić. Dziś już nie mam planów, celów czy marzeń, żyję z dnia na dzień. Tylko tak, żeby wstać i jakoś przetrwać ten dzień. Jestem w takiej czarnej dziurze. Tak jak chomik w klatce chodzę w koło, zero perspektyw na poprawę. Każdy ma złote rady co powinnam i jak zrobić, a prawda jest taka, że to wcale nie jest takie łatwe i proste, bo zawsze są dwie strony medalu. Jak się wali to się wali i to po całości. Kolejny rok się zbliża, ale już mi się zdaje, że będzie bardzo ciężki. Ja sobie i Olivci daje czas do końca czerwca. Zobaczę jeszcze co mi powiedzą w styczniu, a jeśli nie będzie poprawy to będą zmiany
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dziś oficjalnie zniknęły 2 z 3 bramek na schody. Jeśli ktoś nie w temacie dlaczego były tak długo, a to dlatego,że moje dziecko to istny mały szalony urwiska, który do dnia dzisiejszego ma wariackie pomysły. Wolę, zdjąć 2 bramki napietrach niż ma mi je forsowac górą. Niby tylko kawałek zajmowały, ale obtycznie jesr dużo więcej przestrzeni. Oli ma jeszcze swoje dziwaczne pomysły podczas wchodzenia, ale nie jest źle. Została jeszcze jedna z piętra na parter, gdyż tam są schody betonowe, a po za tym ta bramka ją nie interesuje
 

 
Pierwszy kontakt Olivci z otwartą wodą to istny szał, wcale się nie bała i już po kilku minutach chciała skakać z pomostu, w zabawach wodnych pomagała tata.
Niestety pod koniec pierwszego tygodnia dopadła małą trzydniówka i zaliczyliśmy gorączkę, wymioty i ból gardła łącznie z wizytą u lekarza.
Jak była ładna pogoda i Oli się dobrze czuła to czas spędzaliśmy na świeżym powietrzu, a w deszczowe dni na basenie lub "małpim gaju" dla dzieci, oczywiście Olivci wszędzie się podobało bo mogła poszaleć.
Po dwóch tygodniach pobytu u jednych dziadków J. wrócił do UK, a ja z Oli pojechałyśmy do mojego taty i babci. U nich spędziłyśmy ręsztę naszego urlopu. Było dużo odwiedzin i spotkań, masa spacerów i zabaw.
 

 
Po długiej nieobecności jestem, trochę się działo, sporo się pozmieniało, postaram się nadrobić zaległości u siebie i u was.
Jak wam pisałam ostatnio były przygotowania do chrzcin, no niestety tatuś nie poległ na próbie i dzień przed chrzcinami poszedł w tango i wrócił pod wpływem wieczorem. Niestety leczyć się nie chce, pomocy psychologa też nie, rodziny i najbliższych nie słucha.
Chrzciny były bardzo fajne, w anglikańskim kościele, pani pastor bardzo miła, atmosfera rodzinna, a Olivcia szalała po całym kościele, grała na perkusji i bawiła się instrumentami nawet na sam koniec śpiewaliśmy jej happy birthday
Reszta uroczystości odbyła się w domu, była to taka połączona uroczystość chrzciny z urodzinami, gdyż tuż przed urodzinami Oli lecieliśmy do Polski.
W ostatnią niedzielę miesiąc byliśmy na komunii u chrześnicy J. Od nas dostała rower i pudełko zrobione prze zemnie. 27.06.16 lot do Polski kierunek Warmia i mazury
Trochę zdjęć z czerwca
 

 
Moje dziecko dzisiaj chyba pobiło wszystkie rekordy. W nocy wstała i śpiewała sobie około 50 min, no nie ma jak o 3.00 nad ranem śpiewać piosenki O 4.00 już spała, to myślę pewnie pośpi dłużej, a gdzie tam 8.00 już na nogach. W dzień zaliczyła 3 wywrotki podczas tańców na dywanie, do tego była mały atak złości z rzutem na podłogę, o mało nie padałam ze śmiechu, ale nie dałam się, a jak by tego było mało to dziś nie idzie z sikaniem, obsikała wszystko co się dało i jak się dało. Teraz śpi i wcale nie chce wstać, ciekawe do której będziemy siedzieć w nocy. Tatuś siedzi w domu grzecznie, bo co to za wyjście jak nie może się napić piwa, no trudno jak chce mieć rodzinę to trzeba wybrać co jest ważniejsze.
Jutro w planie zakupy ubraniowe, konieczne bo w przyszłą niedzielę Olivcia bezie miała chrzciny, trochę się nam zeszło, ale w końcu mam nadzieję, że się uda. Zakupy i tak się przydadzą bo jeszcze w ostatnią niedzielę, mamy komunię chrzesnicyJ.
 

 
A takie spodenki zrobiłam dla mojej gwizdy na ciepłe dni
 

 
1.06.16 Wszystkim dzieciaczkom małym i dużym dużo życzę zdrowia i szczęścia.
U nas dzień spokojny, pochmurny i chłodny. Od rana ja, Oli i moja mama, zaliczyłyśmy spacer i zakupy. Południu tatuś poszedł z małą, ciocią, dziewczynkami i drugą babcią na spacer, wieczorem moje dziecka szalało na całego, przy czym było dużo śmiechu.

Co po za tym, ja znów zmagam się z kłopotami zdrowotnymi, nawet przez moment straciłam głos. W ostatni piątek na miesiąc przyleciała teściowa, na spotkaniu było ostro, a to za sprawą, a właściwie ze względu na mojego partnera. Zostały wyciągnięte wszystkie problemy i wyjaśnione, czynny udział w rozmowach brał jego szwagier i sprawa została postawiona jasno, jeśli się nie zmieni to to jest jego ostatnia szansa. Udało mi się w końcu dotrzeć do fryzjera, oraz miałyśmy wizytę u logopedy. Ta wizyta mnie uspokoiła, bo moja prawie trzylatka mówi, al nie za wiele. Sympatyczna Pani, wyjaśniła mi i uspokoiła, że to nic strasznego i że u niej wszystko jest w porządku. Niektóre dzieci przez to, iż są bardzo ruchliwe i ciekawskie, to mogą mniej mówić, dlatego iż ich małe mózgi jeszcze nie potrafią przetworzyć takich ilości informacji, więc muszą coś wybrać, i akurat pada na mowę. To akurat mnie nie dziwi, bo Olivcia to małe tornado, wszędzie jej pełno, wszystko ją ciekawi. Dostałyśmy ćwiczenia do wykonywania, są to ćwiczenia w formie zabawy Mam się nie przejmować, bo jak pójdzie do przedszkola to może zdarzyć się sytuacja, że znów będzie mieć okres gdzie może przestać mówić, będzie to z wiązane z przyswajaniem nowych informacji.

Na dzień matki dostałam od Olivci bukiet kwiatków
 

 
zakochałam się w tych butach, są w trzech kolorach, ale chyba niebieskie najbardziej
Po spacerze napiszę więcej co u nas.
jeśli ktoś będzie zainteresowany to znajdzie je tu

http://www.tkmaxx.com/womens-trainers/cobalt-canvas-plimsolls/invt/25449572
  • awatar MojeMalenstwo: @NaszaBajka: tkmaxx uk, w poście umieściłam link do nich
  • awatar NaszaBajka: @MojeMalenstwo: a skąd one są ? I jaka cena ?:)
  • awatar MojeMalenstwo: @NaszaBajka: no właśnie siedzę i myślę, najchętniej bym wzięła 3 pary, bo cena też jest zachęcająca :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
nareszcie przyszła wiosna, świeci słońce i jest cieplej. Miałam już dość deszczu i zimna. wczoraj byłyśmy z wizytą u cioci P. i małej Emilki. Mojej dziewczynce bardzo spodobało się krzesełko do karmienia, na początku kazała się w nie wsadzić i zapiąć,tam też zjadła obiad. Później wsadzała misia, a z drugiej strony przyciągnęła sobie krzesło i bawiła się z nim. Wszytko było ciekawe. W drodze powrotnej zrobiła sobie drzemkę, ale o dziwo poszła o przyzwoitej porze spać. Dzisiaj tez mamy ładna pogodę, wiec zaraz się zbieramy na spacer i pocztę. Miłego dnia
 

 
Dziś 03.05 w Polsce święto narodowe, ale dla mnie nie tylko ponieważ dzisiaj moja mama ma dziś urodziny
Dzisiaj byliśmy u psychologa dziecięcego w prywatnej polskiej klinice, bo niestety u angielskich lekarzy to raczej mogę się nabawić nerwicy, to co czasem wymyślają to jest jedna wielka masakra.Pan doktor był miły i sympatyczny, Olivcia biegała po całym gabinecie, naciskała guziczki na różnych sprzętach, wszędzie było jej pełno i wszystkie kąty jej. Pobawiła się też z Panem doktorem. Ja powiedziała o wszystkich swoich zmartwieniach, wyjaśniliśmy wątpliwości i omówiliśmy problemy. Po wizycie kamień spadł mi z serca. Lekarz powiedział, że nie mamy się czym martwić, bo on na dzień dzisiejszy nie widzi nieprawidłowości w rozwoju, nawet stwierdził, że jest mądrą i sprytną dziewczynką
Wieczorem zaliczyłam sprzeczkę J. a Oli kąpiel. Niestety była drzemka i za wcześnie nie pójdziemy spać, ale co tam
 

 
W domu sporo pracy, porządki wiosenne i remontowe idą pomału ale do przodu, w pracy też ruch. Olivcia dostała się do przedszkola i od września zaczyna. Jutro mamy wizytę u psychologa dziecięcego, trochę się stresuję tym co nam powie. Dlaczego ta wizyta, bo mam trochę problemów z małą, nie chce mówić, wręcz mówi mniej niej niż wcześniej, nawet mama nie chce, woli płakać i stękać, trudno ją uspokoić, cokolwiek wytłumaczyć rzadko reaguje na swoje imię, nie słucha się, jest małym łobuzem, a każde moje wyjście kończy się lamentem, wręcz histerią, nie mówię tu nawet o wyjściu gdzieś po za dom, a tylko o zmianie pięta. Są dni gdzie jest wszystko super, ale wolę iść sprawdzić, podpytać. Moja mam też nie potrafi pomóc, bo ja z moim bratem w tym wieku byliśmy inni i z nami dało się dogadać, wiem, że każde dziecko jest inne i w innym tempie się rozwija, ale nie chciałabym później żałować, że w porę nic nie zrobiłam. co do mówienia, to już przed 2 urodzinami byliśmy u logopedy i wyjaśniła nam, że przez to, że jest dwujęzyczna to może później zacząć mówić. Na wszelki wypadek umówiłam nas też do logopedy po 20 maja, aby sprawdzić co i jak się rozwija. Nie powiem, żeby mnie te sytuacja nie stresowała, bo żadna mama nie chce by coś dolegało jej dziecku.
Z małych sukcesów mogę zaliczyć, noszenie kitki, bez oporów i ściągania dumnie nosi kucyka, a to już coś, bo wcześniej za nic nie chciała nosić nic na głowie, a wszelkie próby kończyły się po kilku sekundach
Moja gwiazda bardzo lubi teraz się stroić i mam kilka sukienek księżniczek
Kilka zdjęć z ostatniego czasu.
  • awatar NaszaBajka: Myślę że to będzie taki buntowniczy etap rozwoju :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mam dość, od świąt ciągle coś, najpierw mała miała problemy żołądkowe, potem ja, a następnie przeziębienie. Olivcia już ok, a ja ciągle kiepsko. Jestem tym zmęczona, muszę zadbać siebie bo tak długo się nie da. Muszę zadbać o swoje zdrowie i kondycję, bo przez te wszystkie dolegliwości mnie strasznie osłabiły. Czas zapisać się na siłownię, iść do fryzjera i kosmetyczki. Moja gwiazda jak uparta była tak jest dalej. Dostałam pismo, że dostała się do przedszkola tego co chciałam koło domu. W pracy musiałam zrobić mały przestój, ze względu na zdrowie, za to w domu trochę prac remontowych i organizacyjnych. Sytuacja z moim, różna, dalej mamy kołowrotek, raz w górę, raz w dół. W ostatni weekend wyszedł do kolegi i miał wrócić później i co okazała się, że była na imprezie oraz wrócił nad ranem (6.00-7.00) w niedzielę. Myślę o jakimś urlopie, zmianie miejsca i odpoczynku.
 

 
Od dawna nic nie piszę, jest kilka powodów dlaczego.
Jednym jest brak czasu, ale też chęci, motywacji oraz, że "ktoś" czyta moje wpisy, powiem sprawdza co wam napisała.
Sytuacja w domu jest do dupy, wręcz koszmarna, mam dość. Moje dzieciątko to bardzo fajna mała, żywa dziewczynka i z nią jako takich problemów nie po za normalnymi. Za to mój związek to jakiś kołowrotek. Nie dość, że mam wrażenie, że jestem z człowiekiem o mentalności nastolatka, z problemami emocjonalnymi, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki z zadowolonego faceta zmienia się w gbura i wiecznie niezadowolonego chłopczyka, którego nic nie zadowala i taki stan czasami trwa tydzień i dłużej, a jak by tego było mało to jeszcze nadużywa alkoholu, po którym staje się agresywny. Naprawdę jestem tym wszystkim zmęczona, nic do niego nie dociera, wszyscy są źli i niedobrzy i mu wmawiają. Miał się zmienić, pójść do specjalisty i nic. Nie wiem jak do tego człowieka dotrzeć, jeśli sam nie będzie chciał pomocy specjalisty to ja go nie zmuszę, bo niestety to on musi chcieć zmian. Ja jeszcze się trzymam, ale fizycznie i psychicznie odczułam to bardzo. Zaniedbała siebie strasznie, brak snu, stabilizacji, pustka, uczucie porażki to ostatnio moja codzienność. Muszę zrobić coś dla siebie tak, żeby odpocząć.
 

 
Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa, ostatnio miałyśmy sporo problemów zdrowotnych, ale mam nadzieję, że już będziemy wychodziły na prostą. Mam sporo zaległości, więc jak trochę się ogarnę to napiszę co i jak
 

 
Wszystko się wali, a ja czuję się pusta
  • awatar Fokisiaaa: :(. Jutro będzie lepiej! Na pewno. Musi być.
  • awatar Ekscentryczny śledź: Czasem tak jest, ale weź to na spokojnie. Zrób sobie coś dobrego i ciepłego do picia, wywietrz w pokoju, weź kąpiel, może poukładaj coś na półkach. Zajmij się na chwilę tylko sobą. Weź kilka naprawdę, naprawdę głębokich oddechów. Przecież jesteś znacznie silniejsza niż to wszystko ^^. Poradzisz sobie. To tylko kwestia czasu. Ja trzymam kciuki!
  • awatar forever young♥: Nie warto się poddawać. Bo upaść łatwo ale potem ciężej powstać i trzeba być dobrej myśli.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
U mnie bardzo zajęty czas, co jest dla mnie zaskoczeniem, bo nie spodziewałam się takiego ruchu w interesie.
Pochwale wam się jaka zrobiłam tuniczkę dla Olivci, jest jeszcze nie wykończona, ale zostały drobiazgi
Co myślicie?
 

 
U mnie bardzo zajęty czas, co jest dla mnie zaskoczeniem, bo nie spodziewałam się takiego ruchu w interesie.
Pochwale wam się jaka zrobiłam tuniczkę dla Olivci, jest jeszcze nie wykończona, ale zostały drobiazgi
Co myślicie?
 

 
Czasami nie rozumiem ludzi. Dzisiaj jedna Pani napisała do mnie wiadomość w sprawie zakupionych ubranek po mojej małej. Wyglądało to tak,że Pani przed sylwestrem pytała się czy ktoś ma tanie ciuszki po dziewczynkach, napisałam, że mam kilka , nie są w idealnym stanie, ale jeszcze posłużą, na kilku widać, małe plamki. Nie wiem jak wasze dzieciaczki w wieku 9-12 i 12-18 miesięcy, ale moje dziecko potrafiło ubrudzić się cała i to nawet kilka razy dziennie, no a spanie tego wymagało naprawdę dużej sztuki. Oprócz opisu wysłałam zdjęcia ubranek, dodam że ubranka sprzedałam z grosze, bo mnie zalegały, a komuś mogą się przydać. Dzisiaj Pani pisze, że spodziewała się, że będą w dużo lepszym stanie, że są maleńkie plamki na kilku, no i oczywiście, że jak kupowała od innych Pań to były prawie jak nowe. Nie miała siły z nią dyskutować, bo to bez sensu. Pytała czy może zwrócić, mówię ok, dam komuś kto będzie ich potrzebował, potem, że tylko 4 rzeczy są gorsze. No przecież, jak by były w rewelacyjnym stanie prawie jak nowe to by mnie sprzedała za grosze, po za tym pisałam w jakim stanie, na dodatek sama poszukiwała, tanich. No nic, mam nauczkę, chciałam być miła i pomocna, a tu dupa.
Do tego wszystkiego kiepsko się czuję fizycznie i psychicznie, czuję się pusta. Nie wiem jak to opisać,tak jakby w środku czegoś brakowało, Czasem mam ochotę gdzieś uciec, biec przed siebie, głośno krzyczeć. Wiem, że muszę wziąć się w garść i chwycić byka za rogi, samo nic się nie zrobi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiaj byliśmy w kinie na Gwiezdnych Wojnach. Można powiedzieć, że wreszcie nam się udało dotrzeć, przed świętami byłam chora, w święta nie było czasu.
Tak dzisiaj z przyjemnością ogo obejrzałam, był utrzymany w starym stylu, poważny, ale i zarazem zabawny, przez cały czas coś sir dzieje. Jeśli ktoś jest fanem to zdecydowanie polecam, godny obejrzenia
 

 
Trochę jeszcze prezentów Olivci i coś mojego
Lala dla Oli była ręcznie robiona, dziewczyna tworzy cudowne laki jakie kto sobie wymarzy. Ja dostałam od psiapsóły zestaw do herbaty ciastwczka i hetbaty, ktore młoda musiała odrazu otworzyć i wyjąć z pudełek oraz szkatułke i kolczyki. Ja sama wzięłam sobie zestawy biżuterii recznie wykonanej
Jak komuś coś się spodoba to dam namiary.