• Wpisów:671
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:4 dni temu
  • Licznik odwiedzin:35 427 / 1844 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Pierwszy dzień nowego roku. Czas zacząć zmiany. Postanowień brak, za to są wyznaczone cele i do nich mam zamiar dążyć przez najbliższy rok, oby ten okazał się dużo lepszy i bardziej owocny
Kochani oby nowy rok był dla was ładkawy i przyniósł dobre dni i chwile, obyście cieszyli się zdrowiem, mieli czas dla siebie i bliskich oraz doceniali to co jest najważniejsze oraz aby wasze kieszenie były wypełnione odpowiednią ilością gotowki, tak, żeby nie trzeba było się martwić o dzień jutrzejszy.
 

 
Szczęśliwego Nowego Roku
 

 
Od razu uprzedzę to wszystkie prezenty, nie są tylko od nas, ale i od babci, wujków i cioć. Do ulubionych jak na razie zaliczyć można ślizgawkę i figurki. Babcia trafiła z wujkiem na promocję i przed samymi świętami zakupili małej troszkę ciuszków, ja sama też jeszcze jej coś kupiłam. Nie wiem, ale jakoś łatwiej jest mi kupić coś dla niej niż dla siebie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ja u was po świętach. U nas całkiem dobrze. Udało mi się dojść trochę do zdrowia, Wigilia i święta upłynęły spokojnie. Olivcia dostała masę prezentów, wygrała księżniczka Zosia, dostała z niej lakę, komplet kawowy z dzbaneczkiem który udaje dźwięk nalewania wody i mówi wierszyk, dwie małe laleczki, lalkę doktor Dosi, figurki Krainy Lodu, książeczki, lakę szmaciankę, dwa pojemniki na zabawki, zjeżdżalnię i masę ubranek. Porobię zdjęcia to wam pokażę. Jak ktoś by pytał dlaczego tyle figurek, a to dlatego, iż bardzo lubi się nimi bawić, a na dodatek są małe, więc można je łatwo schować. Ja przez chorobę i nawał pracy nie miałam pomysłu na swój prezent i nic mikołaj mi nie przyniósł, wolę po świętach wybrać się spokojnie i coś wybrać, niż pochopnie na szybko decydować. Najważniejsze, że dzieci były zadowolone. w tym roku ułatwiłam sobie przygotowania i zamówiłam pierogi, uszka,krokiety i schab w sosie kurkowym, resztę przygotowałam z mamą, a i tak było tego sporo, była też wymianka, ja zrobiłam rybę po grecku i makaron z makiem - makiełki dla koleżanki, a ona dała mi śledzika z orzechami, trochę sałatki z ravioli, kapusty z grochem i nadmiar bigosu Wigilia by u mnie, pierwszy dzień świąt wolny i odpoczywaliśmy, w drugi pojechaliśmy do siostry J. Dziś byliśmy na spacerze, trzeba było wykorzystać słońce i dodatnią temperaturę. Wczoraj część mojego miasta zalało, u mnie sucho,bo nie mam w pobliżu żadnej rzeki, ani kanału, ale niestety wielu ludzi ma zalane domy, a podobno to nie koniec opadów i mają jeszcze przyjść. Jutro mamy w Anglii święto i jest wolne, więc wybieramy się z mamą do P. i jej małej w odwiedziny na kawę.
 

 
Kochanie z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę wam dużo zdrowia, szczęścia, miłości, czasu dla siebie i najbliższych oraz kasy by łatwiej się żyło.
Spokojnych Świąt
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
jak by kto pytał, to jestem, czytam was, ale sama nie mam czasu na pisanie. Śpię po 3-4 godziny, no ale, cóż, sezon przedświąteczny trwa. Chciało się mieć biznes to teraz trzeba pracować. Jak tylko będę wolniejsza to wszystko opiszę co u nas.
 

 
i jeszcze parę. Jak ktoś chciał coś zamówić to zapraszam
 

 
Kochane dla mnie teraz to czas wzmożony i pracowity,zrobiło się chłodno i coraz bliżej do świąt, więc czasu coraz mniej, ale pokaże wam czym się traz zajmuję i co powstaje
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Godzina 2 w nocy, Olivcia płacze przez sen, idę do niej przytulam i kładę się obok niej. Uspokaja się,czekam, aż zły sen minie i zaśnie dalej spokojnie. Zasypiam razem z nią. Budzę się po dobrej godzinie, ze zdrętwiałą nogą, kolanem i ręką, ja jestem niewysoka, ale jej łóżko jest trochę za małe dla mnie wracam do siebie, ciesząc się, że wreszcie wyprostuje kończyny. Leżę chwilę, a misiowi zabrało się na amory, no cóż, nie trafił, bo ja mam co miesięczne przypadłości kobiece, co raczej mu się nie spodobało. No, ale ja nic na to nie poradzę. Życie.
 

 
Witajcie po dłuższej przerwie.
Urlop w Polsce minął nam bardzo szybko, kilka spraw załatwionych, znajomi i rodzina odwiedzeni. Oczywiście po powrocie , a dokładniej w dzień powrotu do Anglii wracałyśmy przeziębione, więc tydzień po powrocie spędziłyśmy w domu.
Moje dziecko nauczyło się chodzić spać o kulturalnej porze czyli 20.00-20.30 i śpi do rana, z małymi czasem przerwanie na picie, niestety nauka sikania (a ta już trochę trwa) nadal nam nie idzie, Olivcia ma tam swoje zdanie na ten temat, może kiedyś załapie, mówienie, to też u nas idzie powoli, ale sprawdzone i wszystko jest ok tylko przez to, że ma dwa języki może być zmieszana i nie wie który wybrać, ale wszystko rozumie jak się do niej mówi. Oczywiście jak chce to słyszy, a jak nie to ty matka se gadaj. Włazi na wszystko, nie jest ostrożna, gdzie tam raz spadnie, płacze i co za chwilę robi to samo, nie pomaga, mówienie, tłumaczenie, pokazywanie, najchętniej bym ją czasem zamknęła na chwilę w klatce, bo nawet zębów nie mogę umyć. W skrócie Olivia to indywidualistka, łobuz i wulkan energii.
Co u mnie, jako tako, muszę się zabrać za siebie i doprowadzić do dobrego stanu fizycznego i psychicznego, bo trochę siadłam, ale sporo się tego zebrało praca, związek, dom. Nie podaję się imam nadzieję, że wszystko się ułoży i u mnie też zaświeci słońce, i będę szczęśliwa.
 

 
Napisałam się, napisałam i nic się nie dodało. Jeszcze raz napiszę wieczorem jak mała pójdzie spać.
W skrócie jesteśmy w Polsce i odpiczywamy, no powiedzmy, że odpoczywamy, ale przynajmniej zmieniłam środowisko. Udało mi się nawet wyskoczyć do fryzjera.
Więcej napiszę wam później i pozaglądam do was
 

 
Jesteśmy w Polsce od soboty wieczorem. Nie powiem, że podróż była łatwa o nie. Jak zwykle przed wylotem bylo sporo pracy, pakowania i załatwiania, ale to norma. W sobotę lot popołudniu , całe szczęscie, ze lecialam z mama bo bym już całkowicie padła, a tak to to na zmianę biegałyśmy. Olivia ma niesporzyte pokłady energii. Przed wejściem do samolotu był płacz, krztk i ucieczka, bo jak księżniczka może ustać chwilę w miejscu. Ja 2 torby, torebki i ona na mnie, szalenstwo do tego jeszcze nas przetrzymywali bo samolot się spóźnił. W samolocie było już lepiej, bawiła się na fotelu lub miedzy nimi. Po wylądowaniu miałyśmy jeszcze 2.5 godziny do autobusu do Łodzi. Trochę biegała, bawiła się i padła spać. Całą drogę przespała. Z dworca odebrał nas dziadek. Olivcua sie rozbudziła i po przyjezdzie do domu musiala zwiedzić konty, ale nie trwało to długo i poszliśmy spać. W niedzielę odwiedziliśmy jej prababcie oraz byliśmy w odwiedzinach. Poniedziałek i wtorek to dni spedzone na załatwianiu spraw, dentysta, fryzjer, zakupy. Moje dziecko jest niczym nie zmordowane. Ja już padam a ona dalej szaleje, wszędzie wchodzi i włazi, rozwala istne szaleństwo. Oczywiście spotkania też już poumawiane. Fizycznie to ja sobie nie odpocznę, ale chociaż psychicznie
 

 
Mam dość, ostatni czas mnie wykańcza psychicznie i fizycznie. Jak nie wymioty, zatwardzenia, biegunki, zatrucia, wzdęcia, grypa jelitowa, niestrawność, brak apetytu, ataki histerii i płaczu to jeszcze od kilku dni bolą mnie plecy, ale tak, że nic nie mogę zrobić. To nawet w ciąży mnie tak nie bolały. Do tego dochodzą obowiązki domowe i zlecenia w pracy, a jak by tego było mało to Olivcia poprzestawiała sobie wszystko, a zwłaszcza godziny snu, albo chodzimy teraz spać 1-3 lub wstajemy 3-4 w nocy. Pomału zaczynam się wykańczać, chodzę zmęczona, rozdrażniona, rozkojarzona. Dosłownie pierdoła potrafi mnie wk..... Olivii wystarczy kilka godzin snu i jest świeża i wypoczęta, w dzień wulkan energii, wszędzie jej pełno. Ja już dwoje się i troję by poszła w ciągu dnia na drzemkę, ale gdzie tam o 13-14 to za wcześnie. Lepiej jest się zdrzemnąć koło 17-18 jak się pada ze zmęczenia,o 20.00 też nie ma mowy by poszła spać bo wstanie o 4 nad ranem. Naprawdę mam dość, potrzebny mi wypoczynek.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie wierzę w bajki, ale czasem chciał bym była to prawda.
 

 
  • awatar MojeMalenstwo: @Fokisiaaa: wystarczy że na chwilę wyjdę z pokoju, a ona już coś nowego wymyśla :)
  • awatar kiwik8: fajna z Niej dziewczynka :)
  • awatar Fokisiaaa: Ona jest prze gigantka z tym zasypianiem w roznych miejscach:), pozwalasz jej tak wywalac czy wykorzystuje Twoja nieuwage?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Chodzi za mną ten wpis już o dawna. Nie da się ukryć, że dostęp do wiedzy i informacji w dzisiejszych czasach jest ogromny. Co wcale nie znaczy,że to jest takie dobre. Ja poczytaniu, słuchaniu i oglądaniu różnych rzeczy dotyczących ciąży, porodu i bycia mamą mam dość. Bycie mamą w dzisiejszych czasach nie należy do najłatwiejszych i wybranie informacji faktycznie istotnych i przydatnych jest naprawdę trudne. Dyskusje na temat rodzaju porodu, karmienia piersią nad karmieniem mlekiem modyfikowanym, kiedy dziecko zacznie jeść, siadać, chodzić, mówić, sikać, czy sprząta, przekłuwać małym dziewczynkom uszy czy nie, jak je, ile je, czy budzi się w nocy, czy jada w nocy, czy śpi samo, czy z rodzicami, smoczek. Takich rewelacji jest masa.
Ja mam dość i przyznaje się jestem matką nieperfekcyjną i niedoskonałą. Moje dziecko też takie nie jest. Mam dni gdzie dziękuję komuś kto wymyślił androida i youtube bo po 3 godzinach mojego snu, jak moje słoneczko wstaje nad ranem, bo po co spać do 7-8 rano lepiej wstać o 4.00. wtedy moim wybawieniem są bajki na telefonie, bo dzięki nim mogę jeszcze zyskać chwilę zanim zwlekę się z łóżka i podniosę siebie. Pozwalam mojemu dziecku się ubrudzić i umorusać, nie biegam z chusteczką i co chwila ją czyszczę czy przebieram. Czasem mam jej dość i mam ochotę ją gdzieś zamknąć lub schować, zwłaszcza kiedy jestem wykończona, tak zdarza mi się czasem podnieść głos, nawet razem z nią marudzić czy płakać z bezsilności. Są dni kiedy nic mi się nie chce, wtedy w domu jest wszędzie bałagan i wszystko wala się po podłodze. Czasem jak słucham innych mam to stwierdzam,że jestem chyba jakaś inna i zastanawiam się jak one to robią, bo ja jestem wykończona. Czasem są dni gdzie mam ochotę rzucić wszystko i wyjść. Moja gwiazdeczka jest dość żywym i wymagającym małym człowieczkiem, musi być spacer, bieganina i szaleństwa. Samo wstawanie i poranna toaleta czasem zajmuje nam godzinkę, bo najpierw ogarniam siebie, a potem zaczyna się bieg za małą, bo to trzeba umyć zęby, a potem rozczesać włosy i je nawilżyć, bo się kręcą i wysuszają, a zapomniałam bo jeszcze ubieranie to akurat idzie najszybciej, następnie śniadanie, które też czasem trwa, ona dostaje w pierwszej kolejności, a ja jem w zależności od tego ile czasu mi da Oli. Czasami mogę zrobić i zjeść spokojnie, a czasem jedną kanapkę robię 10 minut. W dalszej części dnia mamy spacer, plac zabaw, zakupy, po powrocie lunch, obiad, sprzątanie, zabawa w domu i tak zbliżamy się do czasu gdzie tata i babcia wracają do domu. Razem jemy obiad i po nim mykam do pracowni trochę popracować, obowiązki nad dzieckiem przejmuje tata. Wracam po 20.00 i jest jeszcze zabawa, mycie i pora na spanie Oli, jak ona już śpi ja zabieram się za dalszą pracę, czasem jeszcze coś podgarnę, kładę się 1-2. Pobudka, to już jak Olivcia się obudzi 6-8. Mam swój mały interes i sporo czasu mi zajmuje, bo nadal jestem na etapie jego rozkręcania, ale mimo wszystko potrzeby Olivci są na pierwszym miejscu i jak trzeba to odstawiam ją na bok. Czasem brak mi czasu dla siebie, na siłownię czy pomalowanie paznokci. Jest tyle rzeczy, które chciała bym zrobić, ale niestety sama wszystkiego nie ogarnę. W domu jest jeszcze masa roboty, mimo, iż mieszkamy tu już rok. Tak więc czasem jak słyszę masę pretensji lub dobrych rad to właśnie wtedy ma tego dość, bo powinnam być perfekcyjna, wyglądać jak z żurnala, dom odpicowany i czyściutki, obiad na stole, zakupy zrobione, ja wesoła, uśmiechnięta i pełna energii, firma rozwinięta i w pełni funkcjonująca, a dziecko zadbane i nauczone już wszystkiego oraz samodzielne we wszystkim.
To tak pokrótce moje frustracje.
  • awatar Fokisiaaa: Amen!
  • awatar NaszaBajka: Piona! Jak ja widzę te super glancuś matki to się zastanawiam co one biorą. Mój wykładowca Z psychologii mówił, że gdzie jest bałagan tam jest miłość A idealność to zaburzenie. Zawsze to sobie powtarzam gdy mam Armagedon w domu a my wychodzimy na zakupy
  • awatar mama-to-ja: Nie ma to jak dobre rady innych :/ ja też na początku zasuwalam mała miała drzemkę a ja sprzątanie prasowanie itp a teraz :) wolę się położyć i odpocząć niż prasowac . A to że jest kurz na szafkach :) a co mi tam wolę się z dzieckiem na spacer wybrać niż ze scierka latać :) nie jestem perfekcyjna i nigdy nie będę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Niedzielę zakończyliśmy wizytą w szpitalu z Oivią. Do domu wróciliśmy po pierwszej, a zasnęła mi dosłownie przed chwilą. Jak już odeśpię i się ogarnę yo piszę co nieco. Dodam że wszystko z Olivcią jest dobrze. Dobranoc
 

 
Nocne rewolucje u Olivci. Leci górą i dołem. Moja mała bidulka. Teraz już śpi, zobaczymy co będzie dalej. Postaram się dzisiaj zrobić wpis, bo kilka rzeczy za mną chodzi by wam opisać.
 

 
Oj muszę wam je pokazać. Ja się w niej zakochałam, co ostatnio mi się nie zdarza, bo nic odpowiedniego dla mnie nie było, a ta wpadła mi w oko i nie mogę o miej zapomnieć. Szkoda tylko, że nie bardzo mogę sobie na nią teraz pozwolić
Mój typ to czarna lub szara, a wy co myślicie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Kochane, czytam co tamu was, sama muszę opisać co i jak. Tylko czasu brak
 

 
Jak wam pisałam Olivcia miała sesję zdjęciową na drugie urodziny, a o to dwa zdjęcia z tej sesji. Jak będę miała więcej to je zaprezentuję
 

 
i coś jeszcze ...