• Wpisów:671
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:4 dni temu
  • Licznik odwiedzin:35 425 / 1844 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dzisiejszy dzień w pracy bardzo mi się dłużył, zresztą jak każda środa. Nie wiem, ale jakoś ten dzień nie za bardzo mi przypadł do gustu. Pogoda nie była nawet taka zła, nie padało i świeciło słońce. Wiał zimny wiatr i było zimno, ale nie ma co narzekać w końcu mamy zimę. Popołudniu pogadałam trochę z mamcią, a wieczorem zrobiłam faworki na jutro. Koleżanka kupi mi jutro świeże pączki i wszystko będzie gotowe na Tłusty Czwartek Dobranoc wszystkim. Smacznych snów
 

 
Na USG dowiedziałam się co z mojej małej kruszynki wyroście i będzie to DZIEWCZYNKA
 

 
Dzisiaj miałam dzień wolny od pracy, ale nie od lenistwa, więc postanowiłam trochę zrobić wiosennych porządków i poutykać co nie co. Dzień szybko mi dzisiaj zleciał. Dzisiaj miałam też kolejne USG i z dzidzią wszystko jest ok.
 

 
Dni jak zwykle szybko mi lecą. Dopiero co był piątek i początek weekendu, a tu już jutro środa. Pogoda w Anglii jest teraz bardzo wariacka wciągu jednego dnia zmienia się kilkakrotnie. Rano śnieg i wszędzie biało, w południe świeci słońce i jest piękna wiosna, popołudniu leje deszcz, a już wieczorem strasznie wieje i znowu jest zimno. W sobotę widziałam się z koleżankami na kawę i oczywiście dopytywały się o dzidzie. Myślały że będę miała dużo większy brzuszek, a tu niespodzianka wcale nie jest taki duży. Niedziela minęła na lekkim lenistwie, a poniedziałek jak zwykle bez żadnych rewelacji.
  • awatar szsznycel: fajny wpis ! :) czego życzyć - szczęśliwego rozwiązania , chociaż pewnie jeszcze trochę czasu :) zapraszam !! ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dzisiaj był bardzo wesoły dzień. W pracy uśmiała się jak nigdy, aż mnie brzuszek bolał ze śmiechu. W pracy zrobili nam dzisiaj niespodziankę i podarowali nam prezenty w podziękowaniu za pracę za zeszłym roku. Po pracy jak co piątek wybraliśmy się do sklepu na zakupu do domu. Zjadłam dzisiaj pączka, którego zakupiła mi koleżanka. Miałam na niego ochotę od kilku dni, ale nie chciało mi się po niego wybrać. Wieczór mija mi spokojnie. Odświeżona po kąpieli mogę relaksować się przez telewizorem i oglądać film Miłego wieczoru i spokojnej nocy
 

 
Dzisiaj miałam wolny dzień bo miałam wizytę u mojej położnej. Po za tym miałam kilka innych rzeczy do załatwienia. Odebrałam swoje wynik badań i wszystko jest dobrze. Posłuchałam też serduszka mojego maluszka. Pani doktor stwierdziła że dzidziuś jest bardzo zadowolony i szczęśliwy. Dzidziuś jest w 18 tygodniu 3 dzień. reszta dnia minęła mi bardzo szybko
 

 
Ostatnio bardzo szybko lecą mi dni. W piątek po pracy miałam spotkanie z fryzjerką. Zrobiłam sobie blond pasemka, tak już wiosennie żeby się trochę rozjaśnić. W sobotę był dzień smaków, zjadłam tyle ciekawych i smacznych przysmaków. W niedziele dzień lenistwa. Wpadła koleżanka i był całkiem sympatycznie. Pogoda w Anglii to ostatnio totalna loteria. W piątek rano był przymrozek, wieczorem padał piękny śnieg i było cudownie biało, w sobotę rano zrobiła się chlapa i wszystko się rozpuszczało, a już popołudniu była piękna wiosna. Dzisiaj rano przymrozek, popołudniu wietrznie i deszczowo. Co za wariactwa. Trzeba uważać żeby się nie przeziębić
 

 
Ten tydzień jak na razie jest dużo lepszy niż poprzedni. Samopoczucie zdecydowanie lepsze. W poniedziałek wybrałam się z koleżanką na zakupy, ale nic ciekawego nie wytropiłam. Jedyną rzecz jaką sobie kupiłam to sweterek. Wczorajszy dzień też szybko minął. Dzisiaj na zewnątrz jest bardzo nie przyjemny lodowaty wiatr. Na małą rozgrzewkę wypiłam sobie kakałko, a teraz najchętniej położyła bym się do łóżeczka spać i chyba nie będę z tym walczyć, tylko zaraz idę pod prysznic i wskoczę do łóżka.
  • awatar Hermanitas: fajny blog :) zapraszam do nas i jeśli Ci się spodoba, miło by było gdybyś dodała nas do obserwowanych :) pozdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Oj nie mam dzisiaj dobrego nastroju i tak się ciągnie jakoś od piątku popołudniu i nie bardzo chce się poprawić, jak już jest lepiej to znowu musi się coś przydarzyć i od początku to samo. Wczoraj popołudniu było już nawet ok, myślałam że będzie dobrze, wieczór był bardzo udany, z koleżanką zamówiłyśmy sobie pyszne jedzonko, oglądałyśmy filmy i się wygłupiałyśmy. Przed pójściem spać poczytałam sobie książkę i jak kładłam się spać miała naprawdę dobry humor. miałam nadzieję że wszytko wracać do normy, ale niestety się myliłam. Jak wstałam dzisiaj rano to już od samego przebudzenia chodziły mi mi dziwne myśli po głowie, mam wrażenie że coś jest nie tak i że coś się psuje, a jak się jeszcze po południu posprzeczałam ze swoim to już mi się odechciało wszystkiego. Nie bardzo wiem co mam ze sobą zrobić i co jest nie tak. Wiem że wiele rzeczy się pozmieniało, ale ja naprawdę się staram żeby było normalnie. Szkoda gadać. Nic mi się nie chce. Najlepiej będzie jak ten dzień się skończy.
  • awatar cookie:): http://www.quotepictures.net/if-there-ever-comes-a-day-when-we-cant-be-together/
  • awatar cookie:): Widzę, że tym razem teraz Ty prosisz o kopniaka w pupala. Dziś na zakupach odreagujesz. BO KUPIĘ TA ŁAPKĘ NA MUCHY!!!
  • awatar Hate✝: Boski blog + Zapraszam do udziału w konkursie na najlepszy blog
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj nie wydarzyło się nic szczególnego, dzień jak co dzień. W pracy czas szybko zleciał, było wesoło, wrócił kolega, który był na długim urlopie i mieliśmy mnóstwo zabawy. Po pracy wybrałam się na trochę większe zakupy do naszej lodówki nie będę musiała iść już po nie w sobotę, a po za tym wszystko dzisiaj jest świeże i oczywiście był duży wybór, bo była dostawa, a w sobotę to może być różnie jak się rzucą to może nic ciekawego nie zostać. Wieczór minął spokojnie na oglądaniu filmu, a teraz pod prysznic i do łóżeczka i spać. Jutro już piątek i popołudniu już zacznie się weekend i 2 dni relaksu i przyjemności. Dobranoc wszystkim. Miłych snów.
 

 
te dni tak szybko uciekają, nawet nie wiem kiedy a już mamy środę. Weekend bardzo szybko mi minął. W sobotę wieczorem zrobiłyśmy sobie z koleżanką romantyczny seans filmowy. W niedziele odwiedzili nas znajomi z synkiem. Od kilku dni w Anglii jest dość zimno ja na ich warunki, nawet jest kilka stopni przymrozku, ale dobrze że nie pada. Wczoraj postanowiłam, że powiem w pracy że jestem w ciąży bo po za jedną koleżanką nikt nie wiedział. Ich reakcja była bardzo pozytywna. Moja szefowa mnie wyściskała i była bardzo wzruszona, cieszyła się razem ze mną. dopytywali się jak ja się czuję, jak zareagowali moi bliscy, czy czegoś mi nie trzeba. Powiedzieli mi też że mam się nie przemęczać i na siebie uważać, a jak będzie mi z czymś za ciężko to mam to zlecić komu innemu. Moja szefowa śmiała się nawet że wreszcie będzie dzidziuś w naszym dziale, bo zawsze w innych się trafiał a nasz omijał. To był bardzo udany dzień. Wczoraj wieczorem mój maluszek tak się kręcił i nie mógł sobie znaleźć miejsca w brzuszku, że byłam w stanie wyczuć jego ruchy co było dla mnie cudownym uczuciem
 

 
Jak dobrze że już piątek dzień zleciał bardzo szybko. W pracy nic ciekawego się nie działo. Nikomu się nie chciało pracować i więcej było gadania i śmiechu niż pracy. Po pracy z moim robaczkiem jak co piątek poszliśmy na większe zakupy do domu. Po powrocie zrobiłam sobie jedzonko. Wieczorkiem pogadałam sobie z mamcią, a teraz idę się szybko wsiąść prysznic i do łóżeczka spać bo jestem bardzo zmęczona i senna.
 

 
Jak dobrze że jutro już piątek. Marzę o tym aby sobie chwilę poleniuchować i się dobrze wyspać, bez wczesnego wstawania rano. Dzisiaj znowu udało mi się trochę zjeść przed pracą. Bardzo mnie to cieszy bo było to bardzo męczące i nie przyjemne. Pomalutku zaczyna być widać mój zaokrąglony brzuszek. Już nie mogę się doczekać jak już będzie większy Dzisiaj u nas zrobiło się zimno, oczywiście jak na warunki angielskie. Jeszcze na początku tygodnia pogoda była bardzo wiosenna bo temperatura była powyżej 10 stopni, a dzisiaj było zaledwie 3. To i tak, nie tak źle nie padało i świeciło słońce. Idę do łóżeczka bo chce mi się spać. Dobranoc
 

 
Dzisiaj był dobry dzień. Rano udało mi się zjeść bułkę z wędlinką i nic mi po niej nie było. Rozmawiałam z dawno niewidzianą koleżanką, za którą się stęskniłam Co mnie bardzo ucieszyło. W pracy czas szybko zleciał. Po południu wybrałam się na szybkie i małe zakupy, a potem do domciu na ciepły obiadek. Nie musiała go przygotowywać bo dzisiaj zostałam wyręczona Po południu i wieczorem nic ciekawe się nie wydarzyło, ale z drugiej strony to dobrze bo mogę sobie trochę poleniuchować. Mam w planach jeszcze ciepłą kąpiel w bąbelkach. Miłego wieczoru wszystkim. jeszcze 2 dni i będzie weekend.
 

 
To była raczej spokojny dzień. rano jak zwykle było mi trochę słabo, ale z pomocą przyszła mi Coca Cola, która jak zwykle pomaga zwalczyć poranne dolegliwości. Na szczęście ok 110 mi przechodzi i spokojnie mogę zjeść śniadanie. W pracy też nic ciekawego się nie wydarzyło. Po Pracy byłam na małych zakupach. Dzisiejszy wieczór spędziłam na porządkowaniu zdjęć i postanowiłam że ze wszystkich zdjęć z ubiegłego roku zrobię książkę ze zdjęciami co mi się udało i skończyłam. Teraz tylko muszę wysłać zamówienie i pozostanie oczekiwać kiedy przyjdzie, a teraz szybka kąpiel i spać. Dobranoc wszystkim i miłych snów
 

 
Dzisiaj spokojny dzień. Większość dnia odpoczywam, oglądam filmy, zrobiłam porządek ze zdjęciami, taki luźny piżamowy dzień. Na obiadek ugotowałam dzisiaj zupkę grzybową, na którą miałam bardzo ochotę.
 

 
W piątek byłam na swoim pierwszym USG i mówiąc szczerze nie mogłam się już go doczekać żeby zobaczyć moje maleństwo. Niestety mój maluszek nie chciał się ładnie ułożyć i pokazać i nie wiele można było u niego stwierdzić. Ułożył się plecami i nie chciał zmienić pozycji. Mimo usilnych starań pani doktor udało się go tylko trochę zmusić do obrócenia, ale to nic i tak nie pomogło bo nadal nie było nic widać. Tak więc nie wiem czy może być to chłopiec czy dziewczynka. Z tego co udało się zaobserwować to raczej nic mu nie dolega i wszystko jest dobrze, a dzidzia ma 8,5 cm. Nadal nie mogę uwierzyć że ten mały człowieczek mieszka sobie u mnie w brzuszku
  • awatar naticola: Widzę ze nie tylko moje takie uparte;) Na USG byłam w 21 tyg. z nadzieją ze Kruszyna zrobi nam prezent pod choinkę i sie ujawni, a tu psikus;) Wiec dalej żyje w nieswiadomosci;) ale to tez fascynujące!! Obecnie jestem w 24 tyg. Zdrówka życzę;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Święta minęły spokojnie bez żadnych większych problemów z samopoczuciem. Mogłam się nawet trochę poobjadać. Wypoczywałam i relaksowałam się z moim kochaniem. Niestety po świętach dopadł nas jakiś wirus grypy jelitowej. Moje kochanie przeszło to łagodniej bo miał tylko bul żołądka, ale ja niestety nie miałam tak dobrze bo po za bólem żołądka całą noc spędziłam w toalecie i wymiotowałam. Tak więc czwartek i piątek przed sylwestrem to raczej nie nadawała się do niczego i nic mi się nie chciało. W sobotę czułam się już lepiej, ale o żadnych wariactwach nie było mowy. W sylwestra czułam się już dobrze i mogliśmy wybrać się do znajomych, ja bawiłam się przy szampanie Piccolo. Impreza była bardzo udana. Nowy rok spędziłam w piżamie odpoczywając i oglądając filmy
 

 
Po powrocie z urlopu czułam się całki nieźle, ale niestety kiedy wstawałam rano do pracy i zjadałam kanapkę szybko okazało się, że maleństwo nie miało na nią ochoty i tak szybko jak ją zjadłam tak szybko ją zwróciłam. Było to tydzień przed świętami i tak przez trzy dni rano strasznie się męczyłam. Dotrwałam do końca tygodnia i nawet w weekend przed świętami udało mi się ugotować co nieco i posprzątać. Moje Kochanie bardzo mi pomogło bo bez niego było by mi bardzo trudno bo niektóre zapachy strasznie mnie denerwowały. W tym też czasie miałam swoją drugą wizytę u położnej, która przeprowadziła ze mną bardzo długi wywiad medyczny dotyczący mnie, mojej rodziny i rodzinny mojego partnera. Pobrano mi krew, mocz i zmierzono ciśnienie oraz miałam zostać umówiona na moje pierwsze USG.
 

 
Październik był moim pierwszym miesiącem ciąży, wtedy jeszcze nie wiedziałam że coś we mnie rośnie. Co najlepsze od połowy września z koleżanką zapisałyśmy się na siłownię i często na nią chodziłyśmy bo chciałyśmy poprawić swoją kondycję i sylwetkę. Do końca października czułam się świetnie miałam mnóstwo energii. Gdzieś na początku listopada zaczęłam się czuć gorzej, szybciej się męczyłam i doszły poranne mdłości i wymioty. Pierwszy tydzień tych dolegliwości dał mi sporo w kość przez tydzień nie miałam siły na nić po za leżeniem w łóżku i spaniu. Wszystko mnie wtedy denerwowało i nic mi nie smakowało. Następne tygodnie były trochę lepsze, gdyż nie musiałam już tak długo leżeć w łóżku. Na zmianę miewałam gorsze dni i lepsze i tak dotrwałam do końca listopada. Na początku grudnia polecieliśmy z moim kochaniem do Polski na 2 tygodnie urlopu, gdzie nie powiem trochę odpoczęłam i nabrałam sił.
 

 
Pierwsza wizyta niestety nie doszła do skutku, bo położna musiała wyjść wcześniej i wizyta została odwołana, więc na następną zostałam umówiona tydzień później. Na której wypytana zostałam kiedy miałam ostatni okres i określono, który to może być tydzień wstępnie był to 6-7 tydzień, założono mi kartę i wyznaczono następną wizytę.
 

 
Wynik testu pozytywny, to teraz trzeba iść do lekarza. OK, no żaden problem. Poszłam do przychodni i chciałam się umówić do lekarza pierwszego kontaktu zwanego GP. W Anglii załatwia się trochę inaczej, najpierw idzie się do GP i to on wysyła pacjenta dalej. W rejestracja wypytali się mnie po co chce się spotkać z lekarzem i okazał się że nie muszę się z nim spotkać i od razu umówią mnie z położną, bo tu to ona zajmuje się normalnie przebiegiem ciąży lekarz ginekolog jest tylko wtedy gdy jest ciąża zagrożona. Po małym wywiadzie w rejestracji w przychodni zostałam w końcu umówiona na pierwszą wizytę
 

 
Ok. Jestem w ciąży i co dalej. Ja jestem szczęśliwa zawsze marzyłam o małym maluszku w domu. Oczywiście powiedziałam moim domownikom, czyli mojemu większemu szczęściu i mojej wesołej przyjaciółce o tym że jestem w ciąży. Ich reakcja także była bardzo pozytywna i cieszyli się razem ze mną.
 

 
Witam. Kilka słów wprowadzenia. Od 3 lat mieszkam sobie w Anglii i to tutaj też znalazłam swoją drugą połówkę w ostatnich dniach października zrobiłam test ciążowy, bo miałam pewne podejrzenia że może jestem w ciąży. W niedziele rano zrobiłam test i wynik był pozytywny. Kilka dni po tym zrobiłam kolejny test ciążowy, aby mieć pewność za nim powiem mojemu kochanemu i mojej przyjaciółce, że jestem w ciąży. Kolejny test potwierdził moje podejrzenia.
  • awatar MojeMalenstwo: Na każdego przyjdzie pora :) ja swoje tez wyczekałam i nie zamieniła bym tego na nic innego. To jest tylko kawałek mojej historii- na szczęście tej lepszej, bo teraz jestem pewna mojego partnera i jestem z nim bardzo szczęśliwa. Będzie z niego super tata :) A ja w tym roku w wakacje skończę 28 lat
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›