• Wpisów: 675
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 84 dni temu, 13:51
  • Licznik odwiedzin: 36 433 / 2048 dni
 
mojemalenstwo
 
MojeMalenstwo: No nie mogę, krew mnie zalewa.
Ja chyba kiedyś coś lub kogoś rozniosę. Czy ludzie myślą, ze inni są głupi i naiwni, każdy kombinuje tylko pod siebie. Czy zawsze o wszystko trzeba walczyć i się kłócić. Juz nie mam siły, na te głupoty.
Dawno mnie nie było, ale dziś muszę się wygadać.
Okres przeziębień i chorób jak na chwile obecna mamy za sobą, choć było ciężko, ja i Oli chorowałyśmy jednocześnie lub na zmianę.  Jak uporałyśmy się z chorobami, to kolejna wizyta (4 w przedziale kwieceń 2017 kwiecień 2018) przyniosła podejrzenie o autyzm u mojego dziecka. No i cyrk się zaczął, wizyty w przedszkolu, w domu, logopeda i inne wariactwa.  Pani psycholog takie podejrzenia wywnioskowała po 5 minutach współpracy z moim dzieckiem. Oczywiście Olivia miała w nosie to co chciała psychologi i wolała zwiedzać zakamarki w gabinecie niż bawić się zabawkami dla maluchów. Kazda wizyta wygląda tak samo, najpierw rozmawia ze mną 10 minut i ja zawsze mowie ze nie widzę problemu u mojej dzieciny.  Wiem, ze ma opóźnienie w mowie, ale wiem czym jest to spowodowane i wiem jak to nadrobić, jak z nią pracować, na co zwracać uwagę, ale lepiej jest zdiagnozować autyzm i dać jakieś środki finansowe, niż zrobić coś by pomoc dziecku się lepiej rozwinąć.  Tak wiec teraz cały czas mamy jakieś wizyty, do tego teraz firma mojej mamy leci w kulki. Jej firma zmienia siedzibę firmy i moja mam się z nimi nie przenosi, wiec moja mam nie przechodzi i firma powinna z nią rozwiązać umowę, ale nie oni teraz wymyślają ze to ona ma się zwolnic.  
Jak zawsze u mnie ciekawie, wiem, ze moje problemy nie są jakieś straszne i ludzie maja gorzej, ale czasem życie mogło by nam odpuścić chociaż na kilka dni :)

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.