• Wpisów: 675
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 58 dni temu, 13:51
  • Licznik odwiedzin: 36 334 / 2022 dni
 
mojemalenstwo
 
MojeMalenstwo: Oj bardzo dawno mnie tu nie było. Z wielu powodów. Głównie to brak czasu i masa zajęć, ale nam postanowienie noworoczne, że raz w tygodniu minimum  będę pisać. Zacznę od dziś, bo dopiero dziś wróciłyśmy z urlopu. W sylwestra z samego rana poleciałyśmy do Polski. Moja gwiazda oczywiście była przeszczęśliwa, bo uwielbia podróże, a zwłaszcza latanie samolotem :)
Nawet pobudka o 4 rano nie była problemem. Koło 15.00 byłyśmy  na miejscu. W samolocie i autokarze spała tylko godzinę, więc  miałam  nadzieję, że  jak przyjedziemy do domu to uda nam się zaliczyć  drzemkę, a tu  nic z tego do 21.00 szalała na całego. Peababcia i dziadek  byli bardzo zadowoleni z przyjazdu Olivci. Ja padam ze zmęczenia i marzyłam  o drzemie i dopiero jak młoda  poszła spać  ja też  mogłam.  Obudziłam się za 4 minuty 24.00 obejrzałam fajerwerki i wypiłam  z tatą  szampana. Oli nic nie ruszał. Swojego szampana wypiłam  z prapcią rano. Dodam, że  wstałyśmy dopiero po 11.00 W Nowy Rok dochodzilyśmy do siebie po podróży. Dopiero we wtorek wybralyśmy się  na małe  zakupy by uzupełnić  zapasy w domu, bo wcześniej  nie było  okazji. Po ten już  intensywnie zaczęły się  wizyty. Środa  była  z M. i jej trzema dziewczynami. Jedna starsza, a dwie  małe. Olcia była złośliwa  i dokuczają małym. Nie bardzo wiem  dlaczego, bo w święta była  koleżanka z małą  córką i było wszystko ok, a tym razem cały czas je zaczepiała,ale jakoś  to przetrwały. W czwartek odwiedziła  nas ciocia z wujek.  Piątek był  spotkaniem z E. którą  znam najdłużej, bo od dziecinstwa jak miałam  3 lata. Spotkanie odbyło  się oczywiście  w ulubionej restauracji Olivci czyli McDonald's, ale nie dlatego że jest zabawka czy jedzenie tylko dla samej atmosfery i oczekiwania, bo reszta to dodatek. W sobotę było  święto i pogoda iście  wiosenna, wiec zajęcia były  na zewnątrz, a wieczorem przyjechała J. Z chłopcami. Oczywiście  Olivci tez im nie opuściła i też  ich zaczepiała, ale ci już  są starsi to jej się  nie dawali. W niedziele pogoda już  nie dopisała, więc wybralyśmy się  w odwiedziny  do  cioci i wuja i tak nam cały dzień  zszedł. Poniedziałek  był  dniem załatwiania niezbędnych spraw. Wtorek był  już spokojny, ostatnie zakupy, porządki i spotkanie z M. i dziewczynkami. Tym razem Olivci jak aniołek grzeczna i delikatna :) tłumaczenia  i trening na kocie w domu dało  dobry rezultat. Dziś prawie cały dzień  w podróży zaczynając samochód,  autokar, samolot, samochód i dom. Niestety  mój samochodzik  miał dziś  kiepski dzień  i wymagał  naprawy. Udało się to zrobić, ale już  odrazu  po powrocie dostałam  po kieszeni. Do tego jestem wykończona. Takie wycieczki w okresie zimowym są  dodatkowo  męczące, bo oprócz bagaży ma się tonę  ubrań,  a Olivci lubi zwiedzać  wszystkie kąty,  więc byłam  cała mokra, do tego w samolocie duszno. Dzień pełen  wrażeń i przygód. Teraz wszyscy śpią  to mam  chwilę  dla siebie :)
Dobranoc

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego